Generał chce bronić demokracji
Gadi Eisenkot szykuje się do zdetronizowania Netanjahu Dla Beniamina Netanjahu zbliżające się wybory parlamentarne z pewnością nie będą momentem komfortowym. Za weteranem izraelskiej polityki wciąż ciągną się oskarżenia o korupcję i nadużycie władzy. Jego sposób prowadzenia polityki zagranicznej i agresywne działania zbrojne w Gazie, na Zachodnim Brzegu, w Libanie i Syrii przyczyniają się do wzrostu napięć między Izraelem i jego partnerami, a także do międzynarodowej izolacji Tel Awiwu. Na domiar złego poczytny liberalny dziennik „Ha-Arec” 8 września opublikował wyniki śledztwa opartego na książce „Zakładnicy: 843 dni porzucenia” (ukazała się 7 września). Według jej autorów, Szlomiego Eldara i Rut Juval, Netanjahu miał całkowicie zignorować ostrzeżenie o przygotowywanym przez Hamas ataku na Izrael, otrzymane od prezydenta Zjednoczonych Emiratów Arabskich. We wrześniu 2023 r. szejk Muhammad ibn Zajid al-Nahajjan zadzwonił do izraelskiego premiera na zabezpieczoną linię. „Ha-Arec” podaje, że Bibi nigdy nie wspomniał o tym telefonie swoim szefom wywiadu i armii, co doprowadziło do największego załamania systemu bezpieczeństwa w historii współczesnego Izraela. Netanjahu nazwał te doniesienia kłamstwem, ale w Izraelu i poza jego granicami zastanawiano się, jak służby izraelskie mogły dopuścić do ataku z 7 października. Często w tych dociekaniach sięgano po teorie spiskowe. Sondaże są optymistyczne Główni oponenci polityczni Netanjahu w tej kampanii zarzucają mu wprost, że nie nadaje się do dalszego sprawowania władzy, skoro za jego kadencji doszło do takiego ataku. Jednym z nich jest Gadi Eisenkot, były szef sztabu Sił Obrony Izraela – doświadczony wojskowy, ale polityk z relatywnie krótkim stażem. Najważniejszą rolą polityczną Eisenkota była do tej pory praca w gabinecie wojennym Beniamina Netanjahu, powołanym cztery dni po ataku Hamasu na izraelskie miejscowości w pobliżu muru oddzielającego Izrael od Gazy. Netanjahu starał się wtedy rozszerzyć koalicję, korzystając z dużego poparcia dla działań militarnych w Gazie. Gabinet wojenny rozpadł się jednak już w czerwcu 2024 r., gdy Eisenkot wraz z innym byłym szefem sztabu, Benim Gancem, który także został politykiem, zrezygnował z dalszego udziału w jego pracach. Obydwaj podkreślali, że nie widzą, by Netanjahu starał się zakończyć wojnę w Gazie. Dzisiaj Eisenkot jest najpoważniejszym konkurentem Netanjahu, a większość sondaży przedwyborczych wskazuje, że jego partia Jaszar (Prosto) zdobędzie kilka mandatów więcej niż Likud. W ostatnich tygodniach w zasadzie już tylko sondaże populistycznego prawicowego Kanału 14, który bezkrytycznie wspiera władzę Netanjahu i kreuje rzeczywistość pod jego dyktando, wieszczą zwycięstwo Likudu. Pozostałe ugrupowania sceny politycznej z różnych względów tracą popularność. Przymierze Naftalego Bennetta, prawicowego ortodoksyjnego Żyda, przeciwnego palestyńskiej państwowości, z Jairem Lapidem, politykiem centroprawicowym skupiającym się na gospodarce liberalnej i popierającym, przynajmniej na papierze, rozwiązanie dwupaństwowe, okazało się zbyt egzotyczne dla wyborców obu polityków. Tymczasem Gadi Eisenkot w każdym tygodniu zdaje się przyciągać kolejnych Izraelczyków wierzących w obietnicę zmian. Eisenkot nie jest jednak w żadnym razie gołębiem ani zwolennikiem zmian w podejściu do Palestyńczyków. Nie tego zresztą oczekują jego potencjalni wyborcy, bardziej zbulwersowani aferami wokół Beniamina Netanjahu. Eisenkot obiecuje im dokładne zbadanie sprawy ataku z 7 października, wzmocnienie Sił Obrony Izraela oraz wprowadzenie zmian dotyczących obowiązkowej służby wojskowej – ta miałaby obejmować także ultraortodoksyjnych Żydów i obywateli arabskich. Mówi poza tym o zwalczaniu przestępczości na ulicach, szczególnie w społecznościach arabskich, które odnotowują wyższy odsetek brutalnych przestępstw w stosunku do reszty kraju, a jednocześnie skarżą się na niedostatek sił policyjnych. Eisenkot obiecuje również zajęcie się prawami mniejszości i ochronę niezależności sądownictwa. To istotne, gdyż Netanjahu starał się wpływać na sądy poprzez proponowane na początku 2023 r. zmiany uprawnień Sądu Najwyższego i składu komitetu odpowiedzialnego Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową. Post Generał chce bronić demokracji pojawił się poraz pierwszy w Przegląd .